Ekologia - to słowo pojawia się równie często,
jak wyraz kryzys i dotyczy niemal wszystkiego, począwszy od
torebek w supermarketach aż po elektrownie. W dziedzinie motoryzacji
to już prawdziwa mania, wielkie koncerny inwestują miliony
aby ich samochody wydzielały o kilka gramów CO2 mniej na każde
100 km. Wszyscy, niemal bez wyjątku.
Dotyczy to także Lamborghini. Otóż producent samochodów ziejących
ogniem zainwestuje aż 35 milionów euro w program redukcji
emisji dwutlenku węgla.
Lamborghini zobowiązało się do tego podpisując w kwietniu
2009 certyfikat EMAS, z resztą jako pierwszy włoski producent
samochodów. Z tej okazji Sant' Agata odwiedził Guido Sacconi,
prezes Europejskiej Komisji Zmian Klimatycznych (fot. poniżej)
Wspomniany program dotyczy zarówno samochodów Lamborghini,
jak również samej fabryki w Sant' Agata.
Dachy hal fabrycznych zostaną pokryte bateriami słonecznymi
o łącznej powierzchni 17 000 metrów kwadratowych i nominalnej
mocy 1,4 megawata. W ciągu roku mają wytworzyć 1,582 MWh energii,
co pozwoli obniżyć emisję CO2 o 20% (około 1000 ton rocznie).
Ponadto hale produkcyjne w Sant' Agata otrzymają nowy system
oświetleniowy i grzewczy. Reasumując: już w przyszłym roku
emisja dwutlenku węgla przez fabrykę Lamborghini zmniejszy
się o 30%.
Temu projektowi można tylko przyklasnąć, nieco inaczej jest
w przypadku samych samochodów.
Lamborghini ma już pewne osiągnięcia w dziedzinie redukcji
emisji, nowe Gallardo LP560-4 emituje o 18% mniej CO2 niż
jego słabszy poprzednik. 327 g/km to jak się okazuje wciąż
za dużo… Ambitny plan zakłada redukcję emisji aż o 35 procent
do roku 2015. W jaki sposób? Otóż Lamborghini podaje kilka
metod, z których najprawdopodobniej skorzysta.
Po pierwsze redukcja masy oraz tarcia, co z pewnością okaże
się korzystne zarówno z punktu widzenia ekologii jak również
osiągów.
Po drugie: poprawienie spalania mieszanki, w domyśle chodzi
tutaj o szersze użycie bezpośredniego wtrysku paliwa. Takie
rozwiązanie zastosowane w Galardo LP560-4 pozwoliło ograniczyć
emisję CO2 przy jednoczesnym wzroście mocy.
Lamborghini myśli także nad zastosowaniem biopaliw, które
już od jakiegoś czasu wykorzystuje szwedzki konkurent, Koenigsegg.
Kolejne dwa pomysły inżynierów z Sant' Agata prezentują się
powiedzmy kontrowersyjnie… Hybrydowy napęd, o tym mówiono
już w przypadku Estoque, wszyscy wiemy że zarówno fani motoryzacji
jak i dziennikarze nie byli zachwyceni. Jeszcze dziwniejszym
pomysłem wydaje się zastosowanie systemu start & stop.
Wspomniany system gasi silnik podczas postoju na przykład
w korku, obecnie stosuje się go głownie w małych, miejskich
autach z małymi silniczkami. W kontekście supersamochodu z
V12, który przecież nie spędza całego życia w miejskich korkach,
brzmi to co najmniej głupio.
W komunikacie prasowym nie wspomniano o silniku Diesla.
A tak o ekologicznym projekcie Lamborghini mówi Stephan Winkelmann.
"Pomimo trudnej sytuacji gospodarczej, Lamborghini
angażuje się w swój program proekologiczny, odkąd jesteśmy
świadomi wielkich szans z niego wynikających. Skupiamy się
na obniżeniu emisji dwutlenku węgla do najniższego, możliwego
poziomu. Co roku stawiamy sobie nowe cele, które wspólnie
uczynią nasze samochody bardziej przyjaznymi dla środowiska
ze względu na niższą emisję i oszczędność naturalnych zasobów.
Jednocześnie zajmujemy się modyfikacjami w samej fabryce.
To bardzo ważne działania z punktu widzenia naszego dalekosiężnego
planu rozwoju."
|