|
|
Lamborghini
Miura Jota |
| |
|
|
Miura Jota to chyba jedno z najbardziej niezwykłych
Lamborghini w historii, głównie ze względu na osiągi, ale także
na fakt że zaprojektował ją i zbudował jeden człowiek.
Pochodzący z Nowej Zelandii Bob Wallace w został w 1964r zatrudniony
przez Lamborghini na stanowisko inżyniera i kierowcy testowego.
Wcześniej Wallace piastował podobne stanowisko w Ferrari i Maserati.
Jak się wkrótce okazało praca nad "zwykłymi" ulicznymi
Lambo mu nie wystarczała.
Wallace dostrzegł potencjał Miury
P400 jako wyścigowego bolidu. Należy dodać, że w tamtych
czasach firma Lamborghini w ogóle nie interesowała się sportem
samochodowym. Inżynier postanowił więc własnymi siłami stworzyć
wyścigową bestię.
Wallace pracował nad swoim dziełem po godzinach oraz w weekendy,
używając do tego części i narzędzi należących do firmy. I tak
właśnie powstała zapierające dech Miura Jota.
W rzeczywistości pojazd nie ma zbyt wiele wspólnego z Miurą
P400. Rama oraz nadwozie zostały wykonane z mocnego i ekstremalnie
lekkiego materiału o nazwie Mainly Avional, wcześniej stosowanego
wyłącznie w lotnictwie. Dzięki niemu Miura Jota ważyła zaledwie
900 kg. Rama została nieco skrócona i poszerzona, zwiększył
się także rozstaw kół. Oczywiście zawieszenie zostało zdecydowanie
wzmocnione, obniżone i utwardzone, zastosowano także zdecydowanie
szersze opony. W standardowej Miurze bak montowano z przodu,
co niekorzystnie wpływało na prowadzenie. W Miurze Jota 2 małe
zbiorniki zamontowano w poszerzonych progach. Jak się później
okazało takie rozwiązanie miało fatalne konsekwencje.
Nadwozie Miury składało się z zaledwie 5 elementów, które można
było szybko zdemontować. Bez nadwozia samochód wygląda jak gokart
na sterydach, co widać na fotkach w galerii.
Z zewnątrz Jota przypomina zwykłą Miurę, jednak nie da się nie
zauważyć sportowych akcentów. Dodano kilka spojlerów, wlotów
powietrza a ruchome światła zastąpiono stałymi. Wnętrze Joty
zostało niemal całkowicie wypatroszone. Pozostawiono tylko to,
co niezbędne do prowadzeniu samochodu.
Pod maską pracuje V12 o pojemności 4 litrów, taki sam, jaki
montowano w P400. Oczywiście Wallace dobrze wiedział, że cechą
sportowego auta jest nie tylko niska masa ale także jak największa
moc. Dlatego też poddał dwunastkę wielu modyfikacjom. Zastosował
między innymi elektronicznie sterowany zapłon, ponadto przeprojektował
głowice. Wzrósł stopień sprężania a odcięcie następowało dopiero
przy 8500 obr./min. Moc czterolitrowego silnika została zwiększona
do niebotycznych w tamtych czasach 440 koni. Każdy koń napędzał
tylko 2 kilogramy. Do dzisiaj żadne Lambo nie może legitymować
się lepszym stosunkiem mocy do masy. Aby pojazd dobrze spisywał
się na torze znacznie skrócono także przełożenia skrzyni biegów,
pomimo to prędkość maksymalna wynosiła aż 320 km/h.
Najbardziej niesamowite jest jednak przyspieszenie. Pierwszą
setkę kierowca Miury Jota zobaczy już po 3,6 sekundy, o 0,2
sekundy szybciej niż jego kolega w 580-konnym Murcielago.
W wyścigu na 1000m ze startu zatrzymanego Jota pokonałaby również
wszystkie Lamborghini z Diablo
GT na czele.
Niestety Jota nigdy nie wystartowała w żadnym wyścigu. Powstała
tylko 1 sztuka Miury Jota, który ze względu na kłopoty finansowe
firmy została sprzedana w 1972 roku. Wkrótce uległ wypadkowi.
Prowadzący samochód przywalił w barierę a zamontowany w progu
bak spowodował pożar. Jota spłonęła doszczętnie
Na szczęście nadal można napawać oczy widokiem Miury Jota, bowiem
powstało kilka wiernych replik. |
|