|
|
Lamborghini
Jalpa P350 |
| |
|
|
Prototypowa Jalpa zaprezentowana w 1981 roku
w Genewie wzbudziła spore zainteresowanie zwiedzających. Ówcześni
właściciele Lamborghini czyli bracia Mimran ze Szwajcarii, zdecydowali
o wdrożeniu V8 do produkcji. Jednak prototyp zaprezentowany
w Genewie nie był do końca dopracowany, dlatego też sprzedaż
Jalpy ruszyła dopiero w 1982 roku. Samochód jest w prostej linii
następcą roadstera Silhouette,
wykorzystuje większość jego podzespołów.
Z zewnątrz zmiany w stosunku do poprzednika są niewielkie lecz
zauważalne. Nowe zderzaki, nowa pokrywa silnika nowe wloty powietrza
i nowe felgi to znaki rozpoznawcze Jalpy. Wszystkie wyżej wymienione
elementy, oprócz felg wykonano z tworzyw sztucznyvh, początkowo
tylko w czarnym kolorze. W 1984 roku samochód doczekał się faceliftingu,
w ramach którego czarne elementy pomalowano w kolorze nadwozia
a tylne lampy z Silhouette, zostały zastąpione nowymi, okrągłymi.
Sama linia nadwozia jest stosunkowo prosta i nie budzi takich
emocji jak kosmiczny Countach,
jednak może się podobać. Prosta, klinowata i kanciasta a za
sprawa tylnych wlotów powietrz także masywna. W przeciwieństwie
do Countacha nie ma zbyt wielu wystających ozdobników, niestety
znaleźli się niepokorni właściciele którzy do Jalpy montowali
wielkie skrzydła od flagowego Lambo. Wygląda to szczerze mówiąc
idiotycznie.
Jalpa to dwuosobowy roadster, fabrycznie do każdego auta producent
dorzucał twardy panel dachowy, który w razie niepogody można
było bardzo łatwo założyć.
Spore zmiany poczyniono we wnętrzu które ze względu na kiepską
jakość wykonania było piętą achillesową Silhouette i Urraco.
W Jalpie pasażerowie siedzą na nowych, wygodniejszych i w pełni
regulowanych skórzanych fotelach. Tym szlachetnym materiałem
wykończono także dolną część deski rozdzielczej oraz boczki
drzwiowe. Jedyny zgrzyt stylistyczny to nowy, plastikowy panel
wskaźników pochodzący prosto spod wtryskarki. Wygląda to trochę
zbyt tanio jak na Lamborghini, ale i tak lepiej niż deska Urraco.
Standardowym wyposażeniem oprócz skóry była także klimatyzacja,
stereofoniczne radio kasetowe, elektrycznie opuszczane szyby
oraz elektrycznie regulowane lusterko, szkoda ze tylko po stronie
kierowcy. Dopiero po jakimś czasie zaczęto montować zewnętrzne
lustra po obu stronach auta. Pomimo sporej poprawy jakości nadal
zdarzały się takie niedoróbki.
Jalpa oferowała sporo miejsca na bagaż, zarówno w bagażniku
za przedziałem silnika jak również za oparciami siedzeń.
W stosunku do Silhouette przekonstruowano zawieszenie, głównie
ze względu na montaż nowych, 16-calowych felg z niskoprofilowymi
oponami Pirelli. Prowadzenie samochodu poprawiło się, jednak
wielu narzekało na stabilność przy dużych prędkościach. Kolejną
wadą która prześladowała właścicieli Silhouette i Urraco była
kiepska dynamika. Dlatego też konstruktorzy Lamborghini na potrzeby
Jalpy zwiększyli pojemność silnika V8 do 3,5 litra. Moc co prawda
spadła do 255 koni (o 10 mniej niż w Silhouette) ale za to zdecydowanie
wzrósł moment obrotowy, co poprawiło osiągi samochodu.
Sam silnik to jak na owe czasy dosyć nowoczesna aluminiowa konstrukcja
z 2 wałkami rozrządu w każdej głowicy. Usytuowano go poprzecznie
z tyłu i bezpośrednio połączono ze 5-biegową skrzynią i dyferencjałem.
Warty odnotowanie jest fakt, że Jalpa była sprzedawana w USA,
lecz nie cieszyła się jakimś specjalnym zainteresowaniem. Do
1988 roku, kiedy to nowy właściciel Lambo - Chrysler zdecydował
o zakończeniu produkcji sprzedano na całym świecie zaledwie
410 sztuk, czyli znacznie mniej niż zakładano. Prawdopodobnie
jednym z powodów kiepskiej sprzedaży były pewne słabości tego
wozu, jak ciężka praca wszystkiego począwszy od sprzęgła poprzez
dźwignie zmiany biegów po układ kierowniczy bez wspomagania.
Niemiej z takimi problemami borykały się także auta konkurencji.
Po zakończeniu produkcji Jalpy Lamborghini rozpoczęło prace
nad kolejnym "tanim" modelem o roboczej nazwie P140. |
|