Lamborghini oficjalnie potwierdza pojawiające
się od jakiegoś czasu plotki na temat tylnonapędowego Gallardo.
Nowa odmiana baby Lambo otrzyma przydomek LP550-2 Valentino
Balboni, na cześć legendarnego, wieloletniego szefa kierowców
testowych Lamborghini.
Najważniejszą cechą tego modelu jest oczywiście napęd tylko
i wyłącznie na tylną oś. W tym miejscu warto przypomnieć,
że ostatnim Lambo 2WD było Diablo
GT sprzed równo 10 lat. Wszyscy spodziewali się, że napęd
na tył trafi do Murcielago
SV, a tu niespodzianka…..
Nowe Gallardo, z zewnątrz wyróżnia się przede wszystkim ozdobnym,
białym pasem, z wąskim złotym dodatkiem po prawej stronie.
Samochód będzie dostępny w ośmiu kolorach, znanych z palety
dotychczasowych Gallardo. Standardowym wyposażeniem LP550-2
będą grafitowe felgi Scorpius.
Wewnątrz również przewidziano białe motywy, w postaci obudowy
konsoli środkowej i ozdobnych pasków na siedzeniach. Cała
reszta czarna.. ale za to skórzana. Pomiędzy oparciami znajduje
się tabliczka z numerem egzemplarza i podpisem Valentino Balboni.
Serce samochodu stanowi znany silnik V10 5,2l z bezpośrednim
wtryskiem paliwa, jego moc to 550 koni, czyli od 10 mniej
niż w przypadku odmiany czteronapędowej. Dla lepszego balansu
nadwozia skrzynia biegów powędrowała przed tylną oś, klient
może oczywiście wybrać pomiędzy przekładnią manualną a półautomatem
e-gear. Tylny dyferencjał wyposażono w mechanizm z ograniczonym
poślizgiem 45%. Nie trzeba chyba dodawać, że wprowadzone zmiany
wymusiły niemal kompletną przebudowę zawieszenia a także zastosowanie
innych opon. Inżynierowie musieli także popracować nad kontrolą
trakcji, która po przełączeniu auta w tryb "corsa"
ma umożliwiać bezpieczną jazdę poślizgami.
Gallardo LP550-2 waży 1380 kg, o 30 mniej niż LP560-4, nie
zapewnia mu to jednak jakichś oszałamiających osiągów. Od
zera do setki w 3,9s (o 0,2 wolniej niż AWD), prędkość maksymalna
to 320 km/h.
Lamborghini wyprodukuje 250 sztuk tego modelu, za każdy z
nich trzeba będzie wyłożyć 162 000 €.
|