|
|
Lamborghini
Gallardo LP560-4 |
| |
|
|
Od 2003 roku taśmy produkcyjne w Sant' Agata
opuściło 7100 egzemplarzy Gallardo. Czas tego modelu, a dokładnie
jego pierwszej ewolucji właśnie dobiegł końca. Już od kilku
miesięcy pojawiały się mniej lub bardziej wiarygodne plotki
na temat nowego Baby Lambo. Oficjalna premiera opisywanego auta
odbyła się 4 marca 2008 w Genewie; natomiast firma Lamborghini
zaprezentowała pierwsze oficjalne fotki późnym wieczorem poprzedniego
dnia.
Jakie jest nowe Gallardo LP560-4?? Czy odniesie równie wielki
sukces jak jego protoplasta??
Szefostwo Lamborghini twierdzi, że tak. Czy mają ku temu podstawy??
Zacznijmy od nazwy, choć dla każdego fana Lamborghini jest ona
jak najbardziej zrozumiała. LP oznacza wzdłużne, centralne ułożenie
silnika a 560 to jego moc wyrażona w koniach mechanicznych.
Czwórka oznacza napęd na 4 koła.
Rzućmy okiem na nadwozie. Sama linia nie uległa większym zmianom,
jednak z pewnością nie pomylimy go z poprzednim Gallardo. Ewolucja
zamiast rewolucji. Pojazd poddano zmianom w stylu Murcielago
LP640. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie przednich
wlotów powietrza. Zmieniono także kształt przednich reflektorów,
zamontowano w nich 15 diód LED ułożonych w kształt literek Y.
Jeszcze więcej zmian znajdziemy z tyłu. Nowe światła inspirowane
Miurą Concept również działają w technologii LED. Poniżej znajduje
się szeroki pas o strukturze plastra miodu, który odpowiada
za przewietrzanie komory silnika. Tył zdecydowanie uatrakcyjniają
4 końcówki wydechu oraz dyfuzor. Tylne światło przeciwmgielne
powędrowało ku samej ziemi, nieco wyżej, bo na tylnym, ruchomym
spojlerze zamontowano trzecie światło stop. Relatywnie najmniej
zmian zobaczymy patrząc na Gallardo LP560-4 z profilu. Wloty
powietrza do silnika są takie same jak w poprzedniku. Natomiast
zupełnie nowe są piękne, wielkie i bardzo ażurowe felgi. Lamborghini
określa nadwozie tego auta krótkim sloganem: "powerful
elegance" Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż z pewnością
znajdzie się całkiem spora grupa ludzi twierdzących, że poprzednie
Gallardo było ładniejsze, ale o gustach się nie dyskutuje.
Nowe nadwozie to nie tylko nowe doznania estetyczne, ale także
zdecydowanie lepsza aerodynamika. Pojazd ma całkowicie zabudowane
podwozie, które dodatkowo współpracuje z dyfuzorem. Siła dociskająca
przy maksymalnej prędkości wzrosła o 31%. Inżynierowie zaprojektowali
każdą część nadwozia pod kątem jak najlepszej aerodynamiki,
nawet z pozoru tak błahą drobnostkę jak klapka wlewu paliwa.
Jeśli chodzi o konstrukcję nadwozia, firma lamborghini nie poczyniła
żadnych znaczących zmian. Przestrzenną ramę Gallardo wykonano
w technologii ASF czyli Audi Space Frame; jest to aluminiowa
rama przestrzenna, zapewniająca ponadprzeciętną sztywność kierunkową,
niską masę a także poprawiająca bezpieczeństwo bierne. Poszycie
nadwozia wykonano również z aluminium. Niewielkim zmianom poddano
przednią część ramy nośnej, tak aby skuteczniej absorbowała
energię zderzenia. Konstruktorom udało się odchudzić samochód
o 20 kg, teraz waży 1410 kg.
W kabinie Gallardo LP560-4 także nie znajdziemy przełomowych
zmian. Chyba każdy najszybciej zauważy nowe przełączniki na
desce rozdzielczej. Niestety panel dwustrefowej klimatyzacji
z Audi A8 pozostał, podobnie jak system nawigacji. Nowe są natomiast
zegary, podobne do tych z Superleggery. Pomiędzy nimi zamontowano
wyświetlacz komputera pokładowego. Za oparciami elektrycznie
regulowanych i ogrzewanych siedzeń znajdziemy 110 litrów przestrzeni
bagażowej. Spora torba się spokojnie zmieści. Fotele oraz deska
rozdzielcza mogą być wykończone alcantarą lub skóra w dowolnym
kolorze. Przyszły właściciel może także zamówić pakiet karbonowych
nakładek, lub elementy pomalowane czarnym połyskliwym lakierem.
Oczywiście kupując Gallardo można skorzystać z programu indywidualizacji
Ad Personam.
I czas na to, co nas najbardziej interesuje czyli silnik. Jest
to zdecydowanie zmodyfikowana jednostka V10 z poprzedniego Gallardo.
Jego pojemność wzrosła do 5,2 litra, a moc wynosi 560 koni przy
8000 obrotów. Moment obrotowy to aż 540 Nm. Silnik jest nie
tylko mocniejszy, ale też bardziej przyjazny dla środowiska.
Emisja dwutlenku węgla spadła o 18% a średnie spalanie ma wynieść
13,7 litra na 100 km. Jak to możliwe? Sekret kryje się w budowie
silnika, dokładniej chodzi o zastosowanie bezpośredniego wtrysku
paliwa. To pierwsze Lamborghini z tą nowoczesną technologią.
Na czym ona polega? Otóż elektronicznie sterowany wtryskiwacz
wstrzykuje paliwo bezpośrednio do cylindra; zawory dolotowe
dostarczają tylko powietrze. Wtryskiwacze zaopatrzone są w paliwo
ze wspólnej szyny, jak w silniku diesla z systemem common-rail.
Plusami takiego silnika jest mniejsze zużycie paliwa i większa
kultura pracy. Możliwe jest także podniesienie stopnia kompresji;
tutaj wynosi od 12,5 : 1.
Blok silnika został wykonany w całości z aluminium, choć to
jeszcze nic nadzwyczajnego. Niezwykła jest natomiast technika
jego wykonywania - tak zwany odlew niskociśnieniowy. Czas zastygania
płynnego metalu w formie jest znacznie dłuższy niż przy tradycyjnym
odlewie, co zapewnia blokowi większą wytrzymałość. Z aluminium
wykonano także tłoki, natomiast korbowód z kutej stali. W każdym
cylindrze znajdują się 4 zawory. Ich wnętrza zaworów wypełniono
sodem, aby szybciej odprowadzały ciepło. Silnik wyposażono oczywiście
w hydraulicznie sterowane zmienne fazy rozrządu oraz zmienną
geometrię kolektora dolotowego i wydechowego. Zapewnia to idealny
przebieg krzywej momentu obrotowego. Aby silnik miał możliwie
niski środek ciężkość zastosowana tzw. suchą miskę olejową.
Napęd na 4 koła to kolejna dziedzina, w której zaznaczył się
postęp techniczny. W centralnym mechanizmie różnicowym znajduj
się nowe, elektronicznie starowane sprzęgło wiskotyczne. Czas
jego reakcji na zmianę przyczepności skrócono do tysięcznych
części sekundy. Rozkład mocy na suchym asfalcie wynosi 70% na
tył i 30% na przód. Lamborghini zapewnia, że LP560-4 swoimi
własnościami jezdnymi przewyższa konkurencję. Trzymamy za słowo.
Zupełnie przekonstruowano także półautomatyczną skrzynię E-Gear.
Zasada działania pozostała taka sama, doszły natomiast nowe
możliwości. Skrzynia oferuje tryb automatyczny, półautomatyczny
oraz sport. Nowością jest natomiast program corsa, który skraca
czas zmiany biegu o 40%, coś w sam raz na tor. Skrzynia jest
wyposażona także w asystenta szybkiego startu.
Zmiany wprowadzono także w zawieszeniu, jednak w swoim komunikacie
prasowym Lamborghini pisze o nich enigmatycznie. Sama konstrukcja,
oparta na podwójnych, aluminiowych wahaczach się nie zmieniła
zastosowano natomiast nowe amortyzatory i sprężyny.
Standardowo Gallardo LP560-4 będzie wyposażane w tradycyjne
hamulce, ceramiczne będą dostępne za dopłatą.
Wzrost mocy w połączeniu z ubytkiem masy zapewnia fantastyczne
osiągi. Gallardo LP560-4 osiągnie 100 km/h po 3,7 sekundy, dwie
stówki pojawią się na liczniku po 11,8s. Prędkość maksymalna
to 325 km/h.
Po zapoznaniu się z tymi danymi można powiedzieć krótko - nowe
Gallardo LP560-4 z pewnością będzie kontynuować sukces swojego
poprzednika. Jak na razie zdecydowanie przewyższa konkurencyjne
konstrukcję. Już nie mogę się doczekać wersji Spyder oraz Superleggera,
miejmy nadzieje że taka powstanie. I jeszcze jedno. W nazwie
Gallardo pojawiła się czwórka mówiąca o napędzie na 4 koła.
Czyżby Lamborghini miało w plan ach wyprodukowanie tylnonapędowego
Gallardo z dwójeczką?? |
|