Pamiętacie może Gallardo
SE? No jasne że tak, w końcu ten model wniósł do palety
Gallardo nie tylko fajne, dwukolorowe malowanie, ale także
mocniejszy silnik i lepiej zestopniowaną skrzynię biegów.
Od tamtego czasu minęło sześć lat i przyszedł czas na remake.
W oczekiwaniu na premierę następcy Murcielago, Lamborghini
serwuje nam Gallardo Bicolore - specjalną edycję modelu LP560-4.
W tym przypadku specjalność organiczna się jedynie do szczegółów
stylistycznych, bowiem cała resztą to znane już od paru lat
LP560-4. Nie ma sensu rozwodzić się po raz kolejny nad wysokoobrotowym
silnikiem V10, napędem na 4 koła czy sprintem do setki w 3,7
sekundy, skupmy się zatem na tym, czy Bicolore wyróżnia się
z tłumu ponad 10 000 innych egzemplarzy Gallardo. Jak sama
nazwa wskazuje, nadwozie opisywanego auta występuje w dwóch
kolorach, i co najważniejsze - w dwóch jednocześnie. Pierwszy
z nich jest jak w przypadku Forda T - dowolny, tylko czarny
(Noctis Black). Takim lakierem pokryto dach, słupki, pokrywę
silnika oraz spojler. Reszta nadwozia może występować w pięciu
kolorach do wyboru.
Wewnątrz - również po staremu z drobnym smaczkiem w postaci
przeszyć nicią w kolorze nadwozia. Do tego kilka czarnych
akcentów i oczywiście czarna skóra.
I tak oto powstaje kolejna unikalna edycja znanego Lamborghini,
trzeba przyznać że jej powstanie nie było okupione szczególnym
nakładem pracy…
Samochód będzie dostępny w Europie, Azji oraz Australii, natomiast
w USA Bicolore będzie występowało tylko w tylononapędowej
wersji LP550-2. Tak tak, dawne Gallardo
Balboni przekazane czarną farbą.
|