Jeśli zawsze marzyłeś o rozkoszowaniu się
wspaniałymi osiągami Gallardo Superleggery, czując jednocześnie
wiatr we włosach - mamy dla Ciebie świetną wiadomość. Na trwającym
właśnie salonie samochodowym w Los Angeles Lamborghini prezentuje
Gallardo Spyder Performante - czyli Superleggerę bez dachu,
lub jak kto woli, Spydera w odchudzonej, wzmocnionej wersji.
Dlaczego zatem nowy Lambo-mix nie zwie się po porostu Supeleggera
Spyder? W sumie nie wiadomo, nie ma się jednak czym przejmować,
bowiem nowy przydomek pasuje do samochodu jak ulał.
O ogólnym wyglądzie nadwozia nie ma się co rozpisywać, ten
kształt jest z nami już od ładnych 7 lat i nadal może się
podobać. Warto natomiast wspomnieć o szczegółach, które wyróżniają
Performante z tłumu niemal 15 rożnych odmian Gallardo. Zderzaki,
dyfuzor, czy też karbonowe lusterka pochodzą wprost od LP570-4
Superleggera, podobnie zresztą jak okazałe tylne skrzydło.
Smaczku całemu nadwoziu dodają takie drobiazgi jak paski na
masce, napisy Performante a także nietypowa wariacja na temat
włoskiej flagi, umieszczona na pokrywie silnika. Całości dopełniają
nowe, piękne oraz bardzo lekkie felgi. Lamborghini okroiło
dostępną paletę kolorystyczną dla tego modelu do zaledwie
kilku pozycji: Verde Ithaca, Giallo Midas, Arancio Borealis,
Grigio Telesto, Nero Noctis oraz Bianco Monocerus.
Wnętrze Performante zostało w całości przeszczepione z Superleggery,
charakteryzuje się powszechną obecnością włókna węglowego,
pełniącego zarówno funkcje ozdobne jak i nośne (choćby w przypadku
konstrukcji foteli). Do tego porządne połacie alkantary, żółte
i czerwone cyferki na zegarach i to chyba wszystko.. Brakuje
jedynie długonogiej modelki.
Lamborghini Gallardo LP570-4 Spyder Performante, bo tak brzmi
pełna nazwa nowego samochodu, jest o 65 kg lżejsze od LP560-4
Spyder, jest od niego także o 10 koni mocniejsze. Różnice,
przyznacie, niewielkie, zatem niewielka jest także poprawa
osiągów. Od zera do setki w 3,9s (o 0,1 s szybciej), natomiast
prędkość maksymalna wynosi tyle samo - 324 km/h.
Do zamkniętej LP570 Superleggery, osiągającej setkę w 3,4s
jeszcze dużo brakuje.
Powstaje zatem pytanie, czy istnieje sens produkcji usportowionej
wersji Spydera, który z definicji służy raczej do crusingu
niż bicia rekordów okrążeń? Widocznie jest sokoro Lamborghini
nie jest pierwszym producentem, który zdecydował się na taki
krok, wcześniej na taki sam pomysł wpadło Ferrari tworząc
model Scuderia Spider 16M
|