Lamborghini Sesto Elemento
       

 

Wieści o pojawieniu się następcy Murcielago pojawiają się od kilku lat, zatem gdy firma Lamborghini ogłosiła, ze na tegorocznym salonie samochodowym w Paryżu zaprezentowany zostanie nowy samochód, stało się niemal pewnym, że to właśnie sukcesor flagowego byka. Rzeczywistość okazała się jednak inna, nowe Lamborghini Sesto Elemento nie trafi do salonów, jest to popis technicznych możliwości, a także wizja przyszłości supersamochodów według Lamborghini.
Nazwa samochodu (szósty pierwiastek) nie jest bynajmniej imieniem byka, jest to miejsce węgla w Układzie Okresowym. Węgiel bowiem, a raczej włókna węglowe są głównym budulcem tej niezwykłej maszyny.
Lamborghini rozpoczęło prace na tym nowoczesnym materiałem już w 1983 roku, wtedy to w firmie powołano do życie specjalną komórkę zajmującą się pracami nad włóknem węglowym, jej przewodniczącym był niejaki Horacio Pagani, tak, ten od Zondy. Już w 1987 roku pojawił się Countach Evoluzione, pierwsze, eksperymentalne auto Lamborghini, wykonane niemal w całości z kompozytów. Mijały kolejne lata, karbon trafiał powoli do produkcji seryjnej, jednak wykonywano z niego głównie elementy nadwozia i niektóre, mniej ważne fragmenty struktur nośnych, jak choćby w Murcielago. Konkurencja poszła do przodu, opierając swoje najszybsze modele na przestrzennych strukturach nośnych, wykonanych z włókien węglowych, podczas gdy Lambo pozostawało wierne stalowej ramie. Jakiś czas temu szef Lamborghini wspomniał, że czas stalowych struktur nośnych dobiegł końca a nowe modele otrzymają karbonowe monocoque. Od obecnego roku Lambo posiada dwa laboratoria zajmujące się materiałami przyszłości, jedno w Sant' Agata, a drugie w amerykańskim Seattle, które współpracuje z inżynierami firmy Boeing oraz naukowcami z University of Washington.
Efektem ciężkiej pracy naukowców i inżynierów jest właśnie Sesto Elemento, zwiastujący przyszłość karbonowych Lamborghini.
Wygląd zewnętrzny to w przypadku takich prototypów sprawa drugorzędna, jednak i tutaj pracownicy Lamborghini Centro Stile dali pokaz swoich umiejętności. Nadwozie kształtem przypomina Gallardo, a linia boczna to wyraźne nawiązanie to prototypu Cala z połowy lat dziewięćdziesiątych. Sesto Elemento kontynuuje linię stylistyczną zapoczątkowaną przez Murcielago LP640, pełno tutaj ostrych linii, agresja i siła kipi z każdego centymetra kwadratowego karoserii. To sztuka, ale inspirowana fizyką i wynikami badań w tunelu aerodynamicznym. Jak widać piękno może być bardzo aerodynamiczne..
Przyglądając się nadwoziu można zauważyć pewien szczegół: samochód nie jest pomalowany, tu i ówdzie widać czarną strukturę, z delikatnymi, czerwonymi refleksami - to właśnie włókno węglowe. Z tego tez materiału wykonano całą strukturę nośną oraz większość elementów wnętrza. Dlaczego akurat włókno węglowe. Odpowiedź jest prosta - to materiał zapewniający najlepszy stosunek takich cech jak wytrzymałość, masa czy możliwość produkcji seryjnej. Jest równie wytrzymały jak stal, znacznie od niej lżejszy, a przy okazji tańszy i mniej rozciągliwy niż kevlar. Dlatego tez włókna węglowe znajdują zastosowanie wszędzie, gdzie wytrzymałość musi iść w parze z niską masą, a niska cena nie jest priorytetem. Ramy wyczynowych rowerów, rakiety tenisowe, bolidy F1 czy nawet całe jachty.
Lamborghini zapewnia, że włókna użyte do budowy Elemento są najnowocześniejsze w całym świecie motoryzacji.
Struktura nośna składa się z pojedynczego, karbonowego elementu, stanowiącego jednocześnie klatkę bezpieczeństwa. Cały tył, oraz cały przód auta to także pojedyncze elementy, w przypadku tyłu jest to nawiązanie do Lamborghini Miury. Jednym metalowym elementem nośnym jest wykonana z aluminium tylna rama pomocnicza, która stanowi jednocześnie łoże silnika.
Kolejnymi elementami z kompozytów są felgi oraz rury wydechowe. Te ostatnie wykonano z materiału zwanego Pyrosic - to spiek ceramiczny wzmacniany włóknem szklanym, wytrzymuje temperatury do 900 stopni Celsjusza.
Większość elementów zawieszenia wykonano z aluminium, jednak nawet znalazło się miejsce na elementy z karbonu w postaci drążków stabilizacyjnych. O dbałości firmy Lamborghini o każdy gram świadczy zastąpienie większości stalowych śrub ich tytanowymi odpowiednikami.
Kolejnym miejsce, gdzie karbon znajduje się dosłownie w każdym miejscu jest minimalistyczne wnętrze. Sesto Elemento nie posiada nawet normalnych foteli, zamiast stelaża mamy część otaczającego kabinie monocoque, do którego przymocowano siedzisko wykonane z lekkiego materiału. Taki fotel jest oczywiście nieruchomy, zatem aby auto mogli prowadzić ludzie o różnym wzroście zastosowano ruchome pedały i całą kolumnę kierownicy. Z karbonu zrobiono także szczątkową deskę rozdzielczą, niezbyt okrągłą kierownicę, panel zegarów i oczywiście całe drzwi.
Rezultat stosowania włókien węglowych niemal w każdym miejscu jest spektakularny - Sesto Elemento waży zaledwie 999 kg, o pół tony mniej niż standardowe Gallardo LP560-4. Taka będzie przyszłość Lamborghini i prawdopodobnie przyszłość supersamochodów w ogóle, których główną cechą będzie lekkość.
Lekki samochód nie potrzebuje szesnastocylindrowego silnika z dziesięcioma turbinami, w przypadku opisywanego auta pod maską pracuje jak najbardziej standardowy silnik z Gallardo LP570-4 Superleggera. Lekki, aluminiowy blok z dziesięcioma cylindrami, brak doładowania i 570 koni mechanicznych przy ośmiu tysiącach obrotów. Silnik sprzężono ze skrzynią e-gear oraz stałym napędem na cztery koła.
Rezultaty są spektakularne - samochód przyspiesza do setki w zaledwie 2,5 sekundy, czyli równie szybko jak dwukrotnie mocniejszy Bugatti Veyron SS. Prędkość maksymalna, jak podaje Lamborghini, schodzi na drugi plan, do tego stopnia że nie podano nawet jej dokładnej wartości. Podobnie jak inne supersamochody, Sesto Elemento przekroczy 300 km/h, nie wiadomo natomiast o ile.
Sesto Elemento to nie tylko demonstracja możliwości technicznych Lamborghini, to także nowy trend w budowie supersamochodów. Priorytetem stanie się niska masa, a co za tym idzie przyspieszenie, prędkość maksymalna schodzi na drugi plan. Niska masa umożliwia wykorzystanie mniejszych silników, co być może ograniczy wyścig zbrojeń na konie mechaniczne. Mniejsze silniki to także mniej spalin. Już dzisiaj wiemy, że każde następne Lamborghini będzie wykorzystywało szereg karbonowych elementów, jeśli ich osiągi będą chociaż nieco zbliżone do tego co prezentuje Sesto Elemento, to o przyszłość marki możemy być spokojni..




Do góry
Copyright Webmaster Taliś. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights Reserved