Jak na razie jedynym samochodem sportowym
powstającym nad Wisłą jest Leopard z Mielca. Ta sytuacja ma
się wkrótce zmienić za sprawą warszawskiej firmy Veno Automotive
S.A., która pracuje nad superautem z najwyższej półki.
Dlaczego informuję o tym wozie?? Wystarczy popatrzeć na zdjęcia.
Jest on łudząco podobny do Lamborghini Revantón. Przedstawione
poniżej grafikę wykonano w Photoshopie, jednak dają nam w
miarę ostry obraz na to jak będzie wyglądało polskie Lambo.
Pojazd dostępny będzie jako roadster ze zdejmowanym, twardym
dachem oraz jako coupe. Opcjonalnie całe nadwozie może być
wykonane z włókien węglowych.
Leno twierdzi, że przy dużych prędkościach auto traci stabilności
a jego sztywność pozostawia sporo do życzenia. Te wady zostały
na szczęście poprawione w Miurze P400 S, która także znajduje
się w garażu Leno. Pomarańczowy wóz pochodzi z 1970 roku.
Pod maskę trafi najprawdopodobniej silnik z Audi oznaczonej
literką S: V8 4,2 lub V10, który przecież bazuje na silniku
Lamborghini Gallardo. W standardzie rozwija moc 450 koni, jednak
inżynierowie z Warszawy myślą o zamontowaniu turbiny, która
zwiększyłaby moc do około 700 koni. Istnieją także plany wykorzystanie
w opisywanym samochodzie podzespołów z Chevroleta Corvette C6,
w tym przypadku moc mogłaby przekroczyć 1000 koni. Bolid ma
osiągać nawet 330 km/h. .
Warszawscy zapaleńcy właśnie kończą, pierwszy, prototypowy
egzemplarz, ponadto firma zakupiła Corvettę C6, która ma być
dawcą organów dla następnego egzemplarza. Veno Automotive
jest w stanie wyprodukować ręcznie około 10-12 egzemplarzy
auta a całkowita produkcja ma sięgać tylko 50 sztuk. Już nie
możemy się doczekać!
Więcej informacji na stronie venoautomotive.pl
|