Na następcę Lamborghini Murcielago
musimy poczekać jeszcze kilka miesięcy, natomiast już dzisiaj
możemy podziwiać najważniejszą cześć tego samochodu, czyli
zupełnie nowy, silnik a także nową skrzynię biegów.
Na początek najważniejsza informacja - Lamborghini pozostaje
wierne swojej tradycji. Żadnych hybryd, turbin, kompresorów
czy tez dowsizeingu. Nowe serce dla flagowego Lambo posiada
12 cylindrów, słuszną pojemność 6,5 litra oraz zapierającą
dech moc wynoszącą aż 700 koni mechanicznych. Jest to oczywiście
wysokoobrotowa jednostka wolnossąca.
Nowy silnik nie ma nic wspólnego z motorem napędzającym Murcielago,
został stworzony od przysłowiowej, czystej kartki papieru.
Takie podejście zostało wymuszone przez wymagania stawiane
nowej jednostce. Priorytetem była nie tylko wysoka moc, ale
także możliwie kompaktowe rozmiary jednostki oraz jej niska
masa. W tym miejscu warto zaznaczyć, że nowa jednostka została
zaprojektowana i zbudowana w Sant' Agata, a nie Ingolstadt.
Najważniejsze dane techniczne prezentują się następująco:
Moc maksymalna: 700 KM.
Maksymalne obroty: 8,250
Maksymalny moment obrotowy: 690 Nm przy 5 500 obr/min
Blok silnika oraz głowice zostały w całości odlane z siluminu
(stop aluminium z krzemem), stalowe są tylko wnętrza cylindrów.
Pozwoliło tu na obniżenie masy jednostki do 235 kg. Jak na
dwunastocylindrową jednostkę, nowy silnik jest bardzo kompaktowy,
mierzy bowiem 665 mm wysokości 884 mm szerokości i tylko 784
mm długości.
Skok tłoka zredukowano do 95 mm, co umożliwiło podniesienie
stopnia kompresji do 11,8 : 1. Co ciekawe silnik nie posiada
bezpośredniego wtrysku paliwa, stosowanego choćby w Gallardo,
inzynierowie Lambo zdecydowali się "tradycyjny"
wtrysk wielopunkotowy, sterowany przez 4 niezależne przpustnice
Z pewnością w silniku nie zabraknie suchej miski olejowej,
zapewniającej smarowanie przy ekstremalnych przeciążeniach,
a dodatkowo umożliwiającej niższe zamontowanie silnika. Kolejną
ciekawostką jest inteligentny system chłodzenia, który w zależności
od sytuacji może wyłączać z obiegu poszczególne części, celem
utrzymania idealnej temperatury jednostki w każdych warunkach,
nawet wkrótce po uruchomieniu.
Nowa jednostka musi spełniać surowe normy emisji spalin,
stąd też w układzie wydechowym zastosowano aż sześć katalizatorów.
Silnik spełnia normy emisji Euro 5, a na każdy kilometr wydziela
ok. 380g dwutlenku węgla. Nie zapomniano oczywiście o odpowiednim
dźwięku, podobnie jak w Gallardo, także tutaj zastosowano
specjalne zawory w kolektorze wydechowym, które otwierają
się przy wyższych obrotach, zdecydowanie poprawiając doznania
akustyczne kierowcy i przypadkowych gapiów.
Nowy silnik zostanie sprzężony z również nową siedmiobiegową
skrzynią biegów.
E-gear odchodzi do lamusa, nastaje era skrzyni ISR (Independent
Shifting
Rods). Podobnie jak w przypadku e-gear, jest to zrobotyzowana
skrzynia manualna, wyposażona w suche sprzęgło cierne, w przeciwieństwie
do poprzedniczki, dwudyskowe.
Za zmianę biegów odpowiada wysokociśnieniowy system, wyposażony
w siedem niezwykle szybkich, sterowanych elektronicznie siłowników.
Czas zmiany biegów został skrócony o 40% w stosunku do i tak
bardzo szybkiej skrzyni e-gear. Jednocześnie skrzynia waży
tylko 70 kg.
Kierowca będzie mógł wygrać jeden z trzech trybów pracy skrzyni
biegów: Strada (maksymalny komfort). Sport (kompromis pomiędzy
komfortem a szybka zmianą) oraz Corsa (najszybsza zmiana biegów).
Dostępny będzie także tryb całkowicie automatyczny oraz asystent
szybkiego startu.
|